Jakiś czas temu mieliśmy przyjemność obserwować wybory parlamentarne w sąsiednich Niemczech. Zgodnie z przewidywaniami zwyciężyła konserwatywna koalicja CDU/CSU, ale najbardziej sensacyjny był rewelacyjny wynik liberałów, którzy uzyskali sporo poparcie. Dziś, mamy już oficjalnie zatwierdzony rząd i plan koalicyjny, tak więc warto się nad nim pochylić.
Nowym ministrem spraw zagranicznych został charyzmatyczny przywódca liberałów Guido Westerwelle. Polityka zagraniczna Niemiec będzie teraz znacznie bardziej przyjazna w stosunku do Polski. W planie koalicyjnym znalazł się nawet zapis o konieczności kultywowania współpracy na podłożu gospodarczym (nie zapominajmy że Niemcy to nasz największy partner handlowy), oraz o konieczności zacieśniania sojuszu pomiędzy naszymi państwami dla dobra wspólnej Europy. Postulaty bardzo górnolotne, ale niewątpliwie miłe dla ucha każdego Polaka. Sympatycznym gestem ze strony nowego szefa Niemieckiego MSZ było również wybranie Polski jako pierwszego wizytowanego kraju. Tę wizytę również już mamy za sobą i była oczywiście bardziej symboliczna niż konkretna. Miejmy nadzieję, że nasza współpraca będzie dalej wyglądała tak optymistycznie, bo to daje szanse na wzmocnienie pozycji Polski w Unii Europejskiej, a już niedługo zacznie się batalia o budżet...
Niemców czekają teraz spore zmiany w sferze gospodarcze. FPD jasno podczas wyborów postulowało konieczność zmniejszenia podatków. I ten zapis znalazł się w planie koalicyjnym. Zabraknie natomiast radykalnego cięcia świadczeń socjalnych(Niemcy to obok Szwecji najbardziej socjalny kraj UE). I tu mamy do czynienia z błędnym kołem. Bo jak można zmniejszać przychody przy jednoczesnym utrzymaniu na dotychczasowym poziomie wydatków? Jest to oczywiście niemożliwe, co wiąże się ze wzrostem deficytu budżetowego, który już dziś w związku ze skutkami kryzysu nie wygląda najlepiej. Cięcia socjalne blokuje frakcja konserwatywna z Angelą Merkel na czele. CDU obawia się, jak większości partii rządzących, utraty znacznej części elektoratu przyzwyczajonego do opiekuńczego modelu państwa. To niewątpienie będzie główny obszar sporu koalicyjnego.
Kolejna kwestia sporna, to rozszerzenie Unii. Konserwatyści chcą już zdecydowanie ograniczyć dopływ nowych państw i zamknąć Unie w aktualnej formie, liberałowie natomiast są otwarci na nowe propozycje. Koalicja wypracowała na szczęście kompromisowy zapis, w którym to państwo Niemieckie będzie się wstrzymywać od głosu w spawach związanych z rozszerzeniem wspólnoty.
Jeśli chodzi o politykę zagraniczna to przy jednoczesnym ociepleniu stosunków z Polską mają zaostrzyć się kontakty z Rosją. I w tym przypadków znów mamy szanse coś dla siebie ugrać. Koniecznie trzeba powalczyć o kształt gazociągu północnego bardziej dla nas korzystny, oraz generalnie o większą dywersyfikacje dostaw gazu do Europy centralnej.
Jednym słowem, dzięki świetnemu wynikowi liberałów, zarówno Niemcy jak i Polacy maja szanse wiele zyskać. Oby tak było, bo dobre stosunki pomiędzy naszymi kajami, niosą w sobie dużą siłe dla Unii i dla nas samych...
niedziela, 1 listopada 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
