Afera hazardowa nabrała niebywałego tępa. Sądzę jednak, że tak szybko jak się rozpętała, tak szybko się skończy. Było by to niewątpliwe na rękę Platformie Obywatelskiej, która już dziś ponosi ogromne jej koszty.
Dziś w południe tekę ministra złożył Mirosław Drzewiecki. Co prawda odżegnywał się, że po wyjaśnieniu sprawy do resortu wróci, wydaje się to jednak mocno wątpliwe. Nie mówię tu oczywiście o jakimś ewentualnym postawianiu zarzutów, ale o kompromitacji jego osoby która jest faktem. Cała sprawa jest na tyle wielowątkowa, że wszelkie wątpliwości powinien rozwiać powołany na tą okazje prokurator o specjalnych uprawnianiach. Nie ma co tworzyć kolejnej komisji która nie dość, że sprawę będzie badać latami, to do tego najpewniej ugrzęźnie w martwym punkcie, i tak naprawdę niczego się nie dowiemy. Można to wywnioskować obserwując prace aktualnie działających komisji. Trzeba szukać nowatorskich rozwiązań. Aferą powinien zająć się bezpartyjny fachowiec który krok po kroku analizował by zaistniała sytuacje, przy pełnej jawności oraz zainteresowaniu mediów i opinii publicznej.
Politycy PO niewątpliwie skompromitowali się, ale nie ma mowy o żadnym złamaniu prawa! Ustawa o lobbingu jest na tyle nieprecyzyjna i niefunkcjonalna, że tego typu precedensy de facto są dopuszczalne! Dlatego też, wszelkie insynuacje polityków PiS-u o rzekomym popełnieniu przestępstwa są zupełnie bezzasadne. Do czynu karalnego doszło by jedynie, jeżeli pan Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki odnieśli by z tytułu pomocy biznesmenom, jakieś doraźne korzyści majątkowe. O tym jak na razie cicho, ale z osądami poczekajmy do końca postępowania wyjaśniającego.
Jeśli chodzi o pana Mariusza Kamińskiego, to chyba nikt nie ma najmniejszych wątpliwości, że działa on w interesie swojej matczynej partii. I teraz należało by zadać zasadnicze pytanie: czy człowiek który jest "członkiem partii opozycyjnej" powinien zasiadać za sterem tak potężnej i posiadającej ogromne uprawnienia instytucji? Donald Tusk dotychczas uważał, że tak. Tłumaczył to zapewnieniem pewniej równowagi. Teraz sam widzi jak ogromny błąd popełnił. Kamiński wyraźnie szale sprawiedliwości przechylił w jedna stronę, a pole swoich zainteresowań zawęził. Premierowi nie pozostaje nic innego jak odwołać szefa CBA, i najlepiej żeby zrobił to jeszcze przed wyborami, bo ta szczytna idea równowagi, może po raz kolejny odbić mu się czkawką! Jeśli zrobi to teraz, źle odbierze to opinia publiczna, jeśli później, nie wiadomo co nowego wymyśli Kamiński...Jednym słowem premier jest w kropce.
Na koniec chciał bym poruszyć kwestie nakładania opłat na gry hazardowe. W mojej opinii jest to zupełnie bezsensowny pomysł. Zresztą nie tylko w mojej, bo powstało na ten temat bardzo wiele ekspertyz fachowców np. z PAN. Pobierania tej dodatkowej opłaty wiązało by się z totalnym upadkiem branży a co za tym idzie zmniejszenia wpływów do budżetu państwa z podatków. Ale do tego tematu będę jeszcze wracać.
Reasumując. Jeśli rząd chce wyjść z tego pojedynku z tarczą musi podjąć radykalne kroki dotyczące wyjaśnia sprawy( proponuje powołanie prokuratora o specjalnych uprawnieniach) ale przede wszystkim powinien sprecyzować a wręcz znowelizować ustawę o lobbingu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz