Siedem dni po referendum w Irlandii, prezydent Polski podpisuje traktat lizboński. Nasze najśmielsze obawy zostały rozwiane, ale nie bezpowrotnie...
Na szczęście nie zostaliśmy okrzyknięci ostatnim hamulcowym europy bo ten niechlubny tytuł przypadł Vaclavowi Klausowi, co nie oznacza, że powinniśmy się z tego powodu cieszyć! Wręcz przeciwnie. Teraz w gestii Polskiego prezydenta leży ratyfikacja traktatu w Czechach! Lech Kaczyński, skądinąd przyjaciel Klausa, powinien, jako przywódca tak dużego państwa europejskiego, czynnie działać na rzecz traktatu, bo jak widać w końcu chyba zdał sobie sprawę z jego powagi dla funkcjonowania Unii. To historyczna chwila dla Polski i przede wszystkim europy! Ale jeszcze bardziej, doniosłość tego wydarzenia odczują obywatele, jeśli traktat podpisze Vaclav Klaus. Dlatego też z całego serca apeluje do pana Prezydenta Kaczyńskiego aby jakieś działania w tym kierunku poczynił. Aby jego rola w zmianie europy nie ograniczyła się jedynie do podpisania skrawka papieru, a miała szersze znacznie!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz