Mariusz Kamiński odbezpiecza kolejne granaty dyskretnie szykowane od dłuższego czasu. Chce zbudować swoją pozycje przed odejściem, i wzmocnić przekaz, jakoby odwoływany był jedyny prawy, sprawiedliwy i walczący z korupcja.
Publikując dokumenty dotyczące afery stoczniowej Pan Kamiński po raz kolejny udowodnił, że nie nadaje się na piastowanie tego stanowiska. Bo po pierwsze, najpierw o sprawie powinien powiadomić prokuraturę a nie premiera, prezydenta, marszałków i innych najwyższych dostojników robiąc z tego kolejna aferę polityczna, tak naprawdę jeszcze przed wyjaśnieniem sprawy! Po drugie natomiast, powinien zrobić to już znacznie wcześniej, ponieważ pełna dokumentacje dotyczącą sprawy zebrał już bodajże w maju!
Zawiłości prawne związane z aferą niech więc wyjaśni prokuratura, ja tymczasem skupie się na pracy ministra Grada. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że fiasko związane z prywatyzacją stoczni jest tylko i wyłącznie jego porażką, i to porażką na tyle uderzająca, że dymisja wydaje się być nieunikniona. Premier natomiast od tej decyzji uciekł zasłaniając się, koniecznością ostatecznego wyjaśnienia sporu PZU z Eureko, przez Pana Grada. Wieloletni spor z Eureko od niedawna mamy już za sobą, choć w mojej opinii na mało korzystnych warunkach. Kwota odszkodowania, którego Eureko w arbitrażu domaga się od Polski, wynosi 35,6 mld zł, do tego dochodzą odsetki i koszty arbitrażu. Oznacza to, że łączna kwota może przekroczyć 40 mld zł. Ale w końcu kiedyś musiało się to skończyć, bo dalszy konflikt nie korzystnie wpływał na parce PZU. Wracają jednak do wątku, sprawa Eureko już jest wyjaśniona, tak więc Pan Aleksander Grad, powinien dobrowolnie podać się do dymisji, odchodząc z bilansem działań tylko delikatnie ujemnym...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz